Wierzby - Olęderskie pamiątki

Najbardziej "polskie" z polskich drzew, mazowiecka wierzba, wcale nie jest typowo polskie.

Wierzby rosną na łąkach i polach, rzędami, wzdłuż np. rowów melioracyjnych. Stąd wiadomo, że przyjechały do nas z holandii, a ich obecność w polsce rozpoczęła się od żuław wiślanych, gdzie trafili pierwsi olęderscy osadnicy. Później rozprzestrzenili się w całej niemal polsce. A z nimi wierzby głowiaste...

W warszawie olędrzy pojawili się w 1628 r. W ówczesnej polsce kultura agrarna stała na niskim poziomie. Nie potrafiliśmy poradzić sobie z osuszaniem i melioracją ziem położonych wzdłuż wisły, która często wylewała, a nie było sposobów, żeby ją powstrzymać i zagospodarować okresowo zajmowane przez nią żyzne ziemie. Zaczynały kończyć się grunty orne - było mnóstwo lasów, których karczowanie było uciążliwe. Olędrzy kawałek po kawałku wydzierali rzece ziemię tak, jak w swoim kraju wydzierali ją morzu.

Wierzba wyciąga korzeniami wodę, a korzenie wiążą grunt. Dlatego doskonale nadaje się do melioracji.

Co pięć lat każda wierzba była ogławiana: ścinano wszystkie gałęzie, które zużywano np. Do budowy płotków. Wierzbie ogławianie służy, wzmacnia ją, a drzewo wytwarza charakterystyczne zgrubienie na szczycie pnia, z którego wyrastają gałęzie.

Łaciate krowy to też pamiątka po olędrach.

START      <<< POPRZEDNI      NASTĘPNY >>>